Rzecz we wszechogarniającym mnie uczuciu niekończących się możliwości i wolności, której można doświadczyć na każdym kroku- od King's Gardens zaczynając na Chrystianii kończąc.
Nikogo tam nie interesuje jak wyglądasz i dlaczego w ponad trzydziestostopniowym upale nosisz zestaw puchowa kamizelka + szalik. Nikogo nie dziwi również widok "porzuconego" roweru zarówno w mniej nasłonecznionym- wydawać by się mogło ponurym (choć wciąż przyjemnym) zaułku dzielnicy domków szeregowych wyjętych jakby z kadru filmu o Harrym Potterze jak i na środku chodnika.
Pierwsze, co rzuca się w oczy niestałemu bywalcowi to morze rowerów i gęsta sieć ścieżek rowerowych; tłumy ludzi dbających o swoją kondycję, biegających ze znajomymi po pracy, o godzinie szesnastej; jednostki, które z uśmiechem na twarzy wybawią Cię z kłopotu posiadania pustego opakowania po napoju; liczba koni przypadająca na jednego Duńczyka; transwestyci w kawiarniach i brak zasłon w oknach.
Nikogo tam nie interesuje jak wyglądasz i dlaczego w ponad trzydziestostopniowym upale nosisz zestaw puchowa kamizelka + szalik. Nikogo nie dziwi również widok "porzuconego" roweru zarówno w mniej nasłonecznionym- wydawać by się mogło ponurym (choć wciąż przyjemnym) zaułku dzielnicy domków szeregowych wyjętych jakby z kadru filmu o Harrym Potterze jak i na środku chodnika.
Pierwsze, co rzuca się w oczy niestałemu bywalcowi to morze rowerów i gęsta sieć ścieżek rowerowych; tłumy ludzi dbających o swoją kondycję, biegających ze znajomymi po pracy, o godzinie szesnastej; jednostki, które z uśmiechem na twarzy wybawią Cię z kłopotu posiadania pustego opakowania po napoju; liczba koni przypadająca na jednego Duńczyka; transwestyci w kawiarniach i brak zasłon w oknach.
Sezon na Kopenhagę otwarty jest cały rok. Wspaniale jest spędzić tam wakacje, ferie, Święta Bożego narodzenia, albo najlepiej wszystko na raz... i to nie była reklama. Nikt mi za to nie płaci :)
Osobiście umiłowałam sobie Christiansborg i plac do jazdy konnej od strony południowej tego zamku. Światło zachodzącego słońca przedzierające się przez rokokowe pawilony zapiera dech w piersiach- poważnie. Do tego obowiązkowo polecam ratusz z okolicznymi uliczkami dla praktykujących zakupoholików, Amalienborg z kościołem Marmurowym o krok od Opery Królewskiej, która "rzut beretem" zaprowadzi nas do Syrenki. Zmęczonych zwiedzaniem odsyłam do Rosenborg Castle Gardens (King's Gardens), a jeszcze bardziej zmęczonych do Wolnego Miasta Chrystiania.
Osobiście umiłowałam sobie Christiansborg i plac do jazdy konnej od strony południowej tego zamku. Światło zachodzącego słońca przedzierające się przez rokokowe pawilony zapiera dech w piersiach- poważnie. Do tego obowiązkowo polecam ratusz z okolicznymi uliczkami dla praktykujących zakupoholików, Amalienborg z kościołem Marmurowym o krok od Opery Królewskiej, która "rzut beretem" zaprowadzi nas do Syrenki. Zmęczonych zwiedzaniem odsyłam do Rosenborg Castle Gardens (King's Gardens), a jeszcze bardziej zmęczonych do Wolnego Miasta Chrystiania.
piękne zdjęcia
OdpowiedzUsuńobserwujemy?
pozdrawiam
Ania
Jasne :)
OdpowiedzUsuń